Polecam śpiew mojej ukochanej żony. 🙂 nic tak pięknie nie uświetni ceremonii ślubnej jak anielski śpiew profesjonalnej śpiewaczki. Repertuar do wyboru i ustalenia. 🙂 Linki do posłuchania kilku sampli w serwisie youtube poniżej:

slubnemuzykowanie@gmail.com

Polecam również najsympatyczniejszego DJ na świecie!!! – DJ Jordan 

https://www.facebook.com/DjJordanRybnik/

Uzasadnienie Pleneru w innym dniu oraz Pleneru w ogóle 🙂 

Pewna starsza Pani w mojej poprzedniej pracy zapytała, po co właściwie młodzi robią ślubny plener i to w dodatku w innym dniu niż ślub. Jak już lepiej zrobić to w dniu ślubu i mieć to z głowy – dodała. Przecież potem znowu trzeba się ubierać, robić makijaż etc. szkoda zachodu… Ona oglądała swoje zdjęcia po ślubie kilka razy po samym wydarzeniu, po czym album trafił na półkę.

Rozmowa wyniknęła z uzasadnienia dnia urlopowego, który brałem na plenerowy wyjazd na ślubną sesję w Pieniny. Przyznam, że byłem nią rano zaskoczony – jeszcze mój ukochany syn miał pomysł, żeby rano wstać o 5:00 z żądaniem zabawy, więc przed poranną kawą nie skleiłem sensownej sylaby, aby zripostować atak. Stanęło na tym, że starsza Pani dowiedziała się, że w dzisiejszych czasach ślub i wesele to duże organizacyjne przedsięwzięcie, niejednokrotnie zgodnie ze scenariuszem, gdzie dzień ślubu jest bardzo wypełniony, począwszy od porannych przygotowań (dobrze, że nie musiałem jeszcze tłumaczyć po co fotografujemy przygotowania ?), aż po zabawę do białego rana. Nie ma czasu na sensowny plener w tym dniu, bo szkoda opuszczać gości w trakcie wesela i tracić bardzo szybko uciekający czas zabawy oraz tego niepowtarzalnego spotkania rodzinnego.

Znaleźliśmy tutaj odpowiedź na pytanie dlaczego plener warto wykonać w innym dniu niż dzień ślubu i wesela. Pozostaje odpowiedź na pytanie, czy w ogóle robić ten plener? ? Wracając do starszej Pani, która odłożyła album na półkę na której od lat się kurzy. Przychodzi mi tutaj na myśl atelier fotografa, który miał 3 tła do wyboru i wszystkie pary ślubne w promieniu 60km przyjeżdżały do niego wykonując identyczne zdjęcia jak Pani młoda siedzi na krzesełku a Pan młody nad nią wyprostowany jakby kij połknął. Zgoda! Takie były czasy jeszcze w erze fotografii analogowej i jaka by nie była magia samego analogu to takie same zdjęcia miał każdy zaślubiony i wiała z nich po prostu nuda. Po co zaglądać do „nudnego” albumu? – tutaj akurat też ciężko mi się zgodzić ze starszą Panią, bo, co roku w święta po wigilii mamy uroczyste przeglądanie fotografii rodzinnych. To jest już jednak kwestia indywidualna.

Fotografia cyfrowa otworzyła nam nowe możliwości, gdzie chyba najistotniejszym jest możliwość rejestracji większej liczby zdjęć na kartach, gdzie jest możliwy szybki podgląd ekspozycji i ewentualnej szybkiej korekty stosunkowo niskim kosztem. Pozwala to na poniesienie się fantazji i kreatywności podczas pleneru – można zaszaleć, nie bojąc się, że film 36 klatek pociągnie nas na finansowe dno ? Przekłada się to oczywiście na różnorodność wykorzystanych miejsc plenerowych, odważniejsze kadry, co za tym idzie wyprawy w górskie plenery, na miasto, nad jezioro, a nawet za granicę kraju. Idąc tą myślą zdjęcia trafiające do pary młodej są ciekawe, interesujące nawet po latach, gdzie zaglądając do albumu, para stwierdza, ale to było szalone… w pięknym miejscu, nostalgia młodości, ładne wspomnienia. Uzupełnienie historii ślubu, gdzie można poczuć się jak główny aktor historii opowiedzianej przepięknymi fotografiami – to są emocje opowiedziane obrazami, a nie ustawiane zdjęcia na których wszyscy stoją jakby kij połknęli. Do takich zdjęć się po prostu wraca…

Jeszcze na koniec przytoczę, fragment dialogu jednej z moich par podczas zabawy weselnej:

PAN MŁODY: Paweł nie wyrobimy się dziś z tym plenerem.

JA: ok. umówimy się na spokojnie w innym dniu. Nie ma problemu.

PANI MŁODA: SUPER!!!! Będę mogła jeszcze raz założyć sukienkę!!!!!! ?

Sprzęt na jakim pracuję:

Są to dwa pełnoklatkowe aparaty fotograficzne marki nikon pozwalające na pracę na wysokich czułościach ISO, co znacznie ułatwia pracę w niejednokrotnie ciemnych warunkach ślubno – weselnych. Wspomagane przez dwie  reporterskie lampy błyskowe oraz zestaw jasnych stałoogniskowych obiektywów od szerokiego kąta przez standard po portret. Sprzęt był kompletowany w sposób subiektywny wynikający z rosnącego doświadczenia w plenerze oraz reportażu. Fotografia rodzi się w głowie, a sprzęt jest jedynie środkiem do zarejestrowania tego obrazu 🙂

warto zwrócić uwagę, że sprzęt kompletuję podwójnie, co w razie jakiejkolwiek awarii pozwala mi na spokojne kontynuowanie reportażu bądź sesji 🙂

Pozwolenie na fotografowanie:

Posiadam Upoważnienie do rejestrowania ceremonii liturgicznych, wydane przez Katowicką Kurię Metropolitalną, tym samym nie ma obawy, że zostanę wyproszony z miejsca ceremonii 🙂